Wydarzenia

Kociołkiem i Sputnikiem po Małopolsce i Podkarpaciu - 25-26.07.2015

W ostatni weekend lipca 2015 roku, Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Krakowie zorganizowało niezwykły przejazd jednymi z najpiękniejszych linii kolejowych w Małopolsce. W trasę wyruszył skład dwóch wagonów pasażerskich bardziej znanych jako „ryflaki”, prowadzony najpierw lokomotywą spalinową SP42 - 260, a później również elektrowozem ET21 - 631.

 

Powstała ponad 130 lat temu Galicyjska Kolej Transwersalna, prowadząca z Lwowa do Wiednia, stanowiła jedną z najważniejszych tras w Cesarstwie Austro-Węgierskim. Po zmianie granic i przejęciu większości linii przez Polskę, straciła na znaczeniu, jednak jeszcze pod koniec ubiegłego wieku właściwie na całej jej długości w granicach naszego kraju prowadzony był regularny ruch pasażerski. Niestety, w nowym stuleciu kolej regionalna w Małopolsce na wielu odcinkach przestała zupełnie funkcjonować. Sytuacja ta ma miejsce do chwili obecnej między innymi na trasach z Chabówki do Nowego Sącza oraz ze Stróż do Jasła i Gorlic. Od wielu lat mocno okrojona jest również oferta pociągów pasażerskich na trasie z Nowego Sącza do Krynicy. I właśnie przejazd po tych wszystkich liniach, jako cel imprezy, wyznaczyli sobie członkowie Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Krakowie.

 

Za środek transportu posłużyły dwa „ryflaki”, czyli charakterystyczne wagony pasażerskie pochodzące z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, które jeszcze trzy dekady temu dominowały na interesujących nas trasach kolejowych. Z uwagi na fakt, że linia z Chabówki do Nowego Sącza nigdy nie została zelektryfikowana, na odcinku tym pociąg prowadzony był, należącą do Skansenu Kolejowego w Chabówce lokomotywą SP42 - 260, tworząc tym samym historyczny i typowy dla tej trasy skład.

 

Imprezowy pociąg wyruszył w sobotni poranek z Chabówki w kierunku Nowego Sącza. Pogoda od samego rana dopisywała, więc uwiecznianie na zdjęciach naszego składu na kolejnych fotostopach było prawdziwą przyjemnością. Warto podkreślić, że nie był to jedyny pociąg, jaki pojawił się na trasie z Chabówki do Nowego Sącza. W ten sam weekend kursowały bowiem pociągi retro do Kasiny Wielkiej, również obsługiwane przez tabor ze skansenu w Chabówce.

Pierwsze moje z...
Imprezowy pocią...
Zjazd ze Skrzyd...
Pociąg retro wś...
I jeszcze jedno...
Na szlaku z Dob...
Na kamiennym wi...
Przed semaforem...
Przed przystank...
W Koszarach.
Przed Łososiną ...
Na przejeździe ...
Fotostop w rejo...
Przed Męciną.
 

Skład w miarę planowo dotarł do Nowego Sącza tuż po godzinie 12:00. Tu rozpoczęła się druga część przejazdu. Miejsce lokomotywy spalinowej zastąpił elektrowóz ET21 - 631. Warto przypomnieć, że jeszcze kilka lat temu na Sądecczyźnie bez większego trudu można było spotkać podobne pociąg. Wprawdzie nie było już „ryflaków”, tylko współczesne wagony, jednak na ich czele bardzo często pojawiały się towarowe elektrowozy serii ET21. Dodatkowy atut imprezy stanowił fakt, że był to pierwszy od wielu lat przejazd doliną Popradu przez skład retro, zorganizowany specjalnie dla miłośników kolei. Ostatnie tego typu wyprawy miały miejsce na tej linii chyba w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

 

Przed godziną trzynastą ET21 wyruszył ze składem „ryflaków” w kierunku Muszyny. Towarowy elektrowóz bez większych problemów radził sobie z lekkim pociągiem, pokonując kolejne kilometry doliny Popradu. Również i tu udało się wykonać wiele pięknych zdjęć, czemu sprzyjała bardzo ładna pogoda. Pociąg po kilku godzinach podróży przerywanej co chwilę fotostopami, dotarł do Muszyny. Tu nastąpiła zmiana czoła i rozpoczął się powrót do Nowego Sącza.

Lokomotywa ET21...
Na zakręcie Pop...
Imprezowy pocią...
Przed stacją w ...
Mijanka z TLK Ł...
Wjazd na stację...
 

Niestety, podczas powrotu doszło do załamania pogody. W rejonie Żegiestowa pociąg został dość dokładnie umyty przez ulewnie padający deszcz, który jednak dość szybko odpuścił. Dzięki temu, za Zubrzykiem można było wykonać kolejne zdjęcia, chociaż słońce już tego dnia nie powróciło nad dolinę Popradu. Imprezowy skład, zgodnie z planem, dotarł do Nowego Sącza po godzinie dziewiętnastej, kończąc tym samym pierwszy dzień imprezy.

Imprezowy pocią...
W drodze powrot...
Motyw z traktor...
Na przystanku W...
W dolinie Popra...
Na tle Młodowa.
Ostatnie zdjęci...
   

Drugi dzień wyprawy zapowiadał się jeszcze ciekawiej od pierwszego. Zaplanowano bowiem przejazd w większości po trasach kolejowych, na których nie spotkamy już żadnego pociągu pasażerskiego. W drogę wyruszyliśmy tuż po godzinie 7:00 ze stacji w Nowym Sączu. Niestety, pogoda od rana nie dopieszczała, a z każdym kilometrem deszcz niestety padał coraz bardziej. Mimo to udało się wykonać kilka ciekawych ujęć.

Początek drugie...
Przed tunelem w...
Na stacji w Pta...
Szlak za Ptaszk...
Przed stacją w ...
Spotkanie z Jaw...
Pierwszy fotost...
Przed Zagórzana...
Na stacji Przys...
Manewry w dobor...
Imprezowy pocią...
Pierwszy słonec...
    

Pogoda zaczęła się poprawiać dopiero po zmianie czoła w Jaśle. Dzięki temu, już w okolicach Biecza mogliśmy wykonać pierwsze zdjęcia w pełnym słońcu, uwieczniając tym samym nasz imprezowy skład na tle słynnej panoramy tego leżącego na granicy województwa Małopolskiego i Podkarpackiego miasteczka.

Na tle Biecza.
Małopolskie mia...
I najbardziej z...
 

Kulminacyjny moment wycieczki miał jednak dopiero nadejść. Był nim wjazd do Gorlic, gdzie planowy ruch pociągów pasażerskich wstrzymano w 2006 roku. Decyzja ta do dnia dzisiejszego dziwi, ponieważ jeszcze na początku obecnego wieku bezpośredni pociąg z Krakowa do Gorlic był wypełniony po brzegi. Trasa ta czeka więc na swoje ponowne odkrycie i całe szczęście, mimo braku regularnych przewozów pasażerskich, znajduje się w nadzwyczaj dobrym stanie. Dzięki temu, bez większych problemów dotarliśmy do celu, czyli stacji w Gorlicach, gdzie nasz pociąg był witany przez sporą grupę mieszkańców.

Postój na stacj...
W drodze do Gor...
Na tle przemysł...
Na przystanku G...
Dotarliśmy do G...
Manewry na stac...
Imprezowy skład...
Wyjazd z Gorlic...

Wizyta w Gorlicach przedłużyła się na tyle, że w dalszą drogę wyruszyliśmy z dwugodzinnym opóźnieniem. W związku z tym, przejazd dalszego odcinka trzeba było znacząco przyspieszyć. Mimo to, udało się jeszcze wykonać kilka zdjęć przed Nowym Sączem.

W drodze powrot...
Na serpentynach...
Spotkanie na sz...
Mój pożegnalny ...
 

Do Nowego Sącza dotarliśmy około półtorej godziny po planie. Tu niestety zakończyłem swój udział w przejeździe, podobnie jak lokomotywa ET21 - 631. Jej miejsce ponownie zajęła spalinówka SP42 - 260, która odprowadziła imprezowe "ryflaki" do stacji w Chabówce. Tam przejazd ostatecznie się zakończył.

 

Bez wątpienia trzeba przyznać, że były to dwa niezwykłe lipcowe dni. Piękna pogoda i jeszcze piękniejsze krajobrazy, które pokonał imprezowy pociąg, długo pozostaną w pamięci. Tym bardziej, że wiele z tych widoków powoli odchodzi do przeszłości. Wśród nich są również lokomotywy serii ET21, których tylko kilka sprawnych sztuk znajduje się jeszcze w ruchu. Dziękuję organizatorom za wspaniałą imprezę i mam nadzieję, że jeszcze w niejednym przejeździe będę mógł uczestniczyć.

Komentarze  

 
+2 #2 Pitek_Antrop 2015-07-31 15:07
A gorlickie władze oprócz ciągłego postulatu uruchomienia połączeń kolejowych chcą budowy łącznicy, żeby nie trzeba było zmieniać czoła pociągu jadącego od Stróż...
 
 
+2 #1 czytelnik 2015-07-27 23:26
GT prowadziła z Czadcy do Husiatyna.
 

Zaloguj się, aby dodawać komentarze.

Zdjęcie tygodnia

Zaloguj się

Odwiedza nas 223 gości oraz 2 użytkowników.