Wydarzenia
Kwadratowe ostatki, czyli pożegnanie Jelczy 120M - 22.09.2018
- Kategoria: Wydarzenia
- Opublikowano: wtorek, 25, wrzesień 2018 21:00
- PSMKMS
- Odsłony: 1732
MPK Nowy Sącz jesienią 2018 roku planuje wprowadzić do eksploatacji 24 nowe autobusy firmy MAN. W związku z tym z ruchu wycofane zostaną najstarsze wozy. Wśród nich będą dwa ostatnie Jelcze 120M. Nowosądeccy miłośnicy komunikacji miejskiej postanowili pożegnać te pojazdy. W tym celu w dniu 22 września zorganizowany został przejazd pod hasłem "Kwadratowe ostatki, czyli pożegnanie Jelczy 120M".
Autobusy Jelcz 120M eksploatowane są przez nowosądeckie MPK od 1992 roku. Większości z nich nie zobaczymy już na ulicach miasta. Do 2018 roku dotrwały dwa pojazdy, w tym pierwszy z nich numer 372. Prawdopodobnie obecnie jest to najstarszy Jelcz 120M wykorzystywany liniowo w Małopolsce. Zgodnie z życzeniem uczestników właśnie ten autobus wybrany został do udziału w pożegnalnym przejeździe. Po Nowym Sączu kursuje też drugi Jelcz 120M numer 378, który wyprodukowano w 1997 roku. Posiada on już jednak zmodernizowany wygląd. Pod tym względem wóz 372 jest najbliższy oryginałowi. Wyróżnia go nie tylko najstarsza wersja ściany czołowej, ale również siedzenia z dermy.
"Kwadratowe ostatki, czyli pożegnanie Jelczy 120M" ostatecznie zaplanowane zostało na sobotę 22 września. W noc poprzedzającą imprezę nad Polską przeszedł front atmosferyczny, który spowodował gwałtowne pogorszenie pogody i znaczne obniżenie temperatury. Sobotni poranek przywitał niestety obfitym deszczem i porywistym wiatrem. Mimo to postanowiłem wybrać się do Nowego Sącza. Początek przejazdu zaplanowano na godzinę 9:45. Z uwagi na prowadzoną przebudowę dworca nowosądeckiego MPK, punkt zbiórki wyznaczono na przystanku na początku alei Stefana Batorego.
Nowosądecka sieć autobusowa należy do jednych z najbardziej widokowych w naszym kraju. Wiele linii obsługuje bowiem osiedla położone na obrzeżach miasta, a nawet poza jego granicami, które zlokalizowane są na wyniesieniach terenu. Można z nich zobaczyć zarówno panoramę Nowego Sącza, jak i Beskidu Sądeckiego a nawet Tatr. Właśnie na takie widoki, mimo nie najlepszej pogody, liczyłem.
Punktualnie o godzinie 10:00 wyruszyliśmy w trasę. Pierwszym celem naszej podróży był dworzec kolejowy w Biegonicach. Organizatorzy zaplanowali tam bowiem wspólne zdjęcie naszego autobusu z pociągiem uruchamianym w ramach projektu Małopolskich Szlaków Turystyki Kolejowej, który tego dnia prowadzony był parowozem Ty42 - 107 w relacji Nowy Sącz - Krynica. Po dotarciu na miejsce nie musieliśmy długo czekać na przyjazd pociągu. Przy okazji uwieczniliśmy tu również na zdjęciach nasz autobus.
Po krótkiej wizycie w Biegonicach organizatorzy postanowili pokazać nam pierwsze sądeckie górki. W tym celu nasz autobus zaczął wspinać się do miejscowości Myślec. Nieco więcej czasu zajęło nam zawrócenie naszym pojazdem na wąskich dróżkach, jednak gdy tylko to się udało, mogliśmy wykonać zdjęcia.
Kolejnym celem na naszej trasie był Stary Sącz. Na zdjęcia zatrzymaliśmy się najpierw w rejonie Klasztoru Sióstr Klarysek. Tu nasz autobus zaprezentował się między innymi na tle starej chałupy. Następne zdjęcia wykonaliśmy przy dworcu kolejowym oraz na ulicy 22 Stycznia.
Ze Starego Sącza pojechaliśmy na południe w kierunku Barcic. Tu na chwilę zboczyliśmy z głównej trasy, aby wykonać poniższe zdjęcie.
Niedługo później znów byliśmy na głównej drodze. Za Barcicami skręciliśmy do Przysietnicy, która obsługiwana jest przez linię autobusową numer 11. Tutaj naszą uwagę zwróciło przystrojenie drogi, prawdopodobnie przygotowane w związku z odbywającymi się uroczystościami prymicyjnymi. Po wykonaniu zdjęć ruszyliśmy dalej, docierając w końcu aż do pętli linii 11.
Po krótkiej wizycie w Przysietnicy zdecydowaliśmy się powrócić do Starego Sącza. Teraz pojechaliśmy jednak inną trasą, dzięki czemu mogliśmy zatrzymać się na krótki fotostop w miejscowości Moszczenica Niżna.
Po powrocie do Starego Sącza udaliśmy się w rejon kościoła św. Elżbiety Węgierskiej. Tu odbyła się cała seria fotostopów, w czasie których nasz Jelcz niemal objechał dookoła budynek kościoła, przy okazji przeciskając się przez wąskie uliczki.
Będąc w Starym Sączu podjechaliśmy jeszcze na pętlę Os. Słoneczne, gdzie swoje trasy kończą linie z Nowego Sącza. W miejscu tym zatrzymaliśmy się na nieco dłużej, z uwagi na pobliski sklep.
Druga tego dnia wizyta w Starym Sączu była ostatnim punktem programu po południowej stronie Nowego Sącza. Teraz postanowiliśmy się wybrać na drugi koniec miasta. Naszym celem była miejscowość Klimkówka, położona wysoko ponad Nowym Sączem. Wyjazd po wąskiej drodze dostarczył wielu emocji. Jeszcze więcej było ich podczas kolejnych fotostopów, gdy nasz autobus mógł pozować do zdjęć zarówno na tle Tatr, jak i pięknego krajobrazu Beskidu Sądeckiego.
W Klimkówce wykonałem ostatnie zdjęcia podczas imprezy. Teraz organizatorzy zaplanowali bowiem przerwę na obiad. Ja niestety nie mogłem brać udziału w dalszej części przejazdu. Niemniej, pozostali uczestnicy po obiedzie odwiedzili jeszcze między innymi Kunów oraz Mogilno.
Autobusy marki Jelcz powoli przechodzą do historii nie tylko w Nowym Sączu, ale w wielu innych polskich miastach. Po dostawie nowych MAN-ów z ulic Nowego Sącza znikną zapewne nie tylko dwa Jelcze 120M, ale również nieco młodsze Jelcze 120 MM/2.
Cieszę się, że po wielu latach przerwy kolejny raz mogłem uczestniczyć w imprezie komunikacyjnej na terenie Sądecczyzny. Jak już wspominałem na początku, są to wyjątkowo urokliwe tereny, nawet w czasie nie najlepszej pogody. Dziękuję organizatorom za sympatyczną imprezę.


Komentarze
Szkoda, że nie dotarliście na urokliwy rynek w Piwnicznej i do Rytra, albo i Kosarzysk.